Ruch szpitalisty – czas na poruszanie się

Szybkie pojawienie się opieki szpitalnej w Stanach Zjednoczonych było nadzwyczajne, obecnie praktykuje ponad 20 000 osób hospitalizowanych.1 Na ten wzrost wpływa kilka czynników1, w tym zwiększone zapotrzebowanie na lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, które utrudniają opiekę zarówno pacjentom hospitalizowanym, jak i ambulatoryjnym, ograniczenia godziny pracy mieszkańców i przekonanie, że praktyka czyni mistrza 1,2 Chociaż szpitalnicy mogą poprawić wyniki i zwiększyć skuteczność kliniczną, pojawiły się obawy, że fragmentacja ciągłości opieki może doprowadzić do większej liczby błędów medycznych i niezadowolonych pacjentów.3 Wczesne badania koncentrujące się na kosztach i wynikach klinicznych miały na celu poinformowanie debaty o względnej wartości szpitali. Te wczesne badania, które zwykle były małymi badaniami z pojedynczych instytucji, wykazały, że chociaż opieka szpitalna była związana ze skromnymi oszczędnościami, różnice w wynikach klinicznych były niejasne.4-6 Te wczesne badania pomogły przekonać kierownictwo szpitala do dofinansowania swoich raczkujących programów szpitalnych , które nie były w stanie same się utrzymać dzięki profesjonalnym rozliczeniom. W tym wydaniu czasopisma Lindenauer i jego koledzy informują o wykorzystaniu większej i bardziej reprezentatywnej próby do rozwiązania problemów zgłoszonych przez wczesnych badaczy hospitalist7. Ich badania skupiały się na tych samych podstawowych pytaniach i porównały opiekę hospitalizowanych z tym problemem. ogólnych w celu zidentyfikowania różnic w wynikach klinicznych i ekonomicznych.
Chociaż ich analizy były solidne, a ich wnioski były odpowiednio ostrożne, pozostaje kilka pytań. Po pierwsze, szpitalnicy i generaliści byli najwyraźniej samookreśleni. W jaki sposób oczekuje się, że szpital z 50 hospitalizacjami rocznie będzie inaczej praktykował od internisty z taką samą liczbą przyjęć. Jeśli praktyka czyni mistrza, ci lekarze powinni być równie wykwalifikowani. Po drugie, czy z analizy pominięto jakieś ważne zmienne zakłócające. Autorzy wyrażają zaniepokojenie takimi problemami, zauważając, że nie mają wiedzy o jakichkolwiek zachętach, które grupy hospitalizacyjne musiałyby ograniczyć czas pobytu w szpitalu. W rzeczywistości struktury zarządzania różnymi praktykami, w tym ich podstawa referencyjna, zdolność do opieki nad pacjentami po wypisaniu ze szpitala i ich ustalenia z odwiedzającymi pielęgniarki, są nieznane. Każdy z tych czynników może zmienić długość pobytu przypisaną grupom lekarzy. Kwestie związane z case-mix są również trudne do rozwiązania. O wiele bardziej rygorystyczna korekta w stosunku do przypadków zastosowanych przez autorów okazała się nieadekwatna do wyjaśnienia klinicznie istotnych różnic.8 Wreszcie, wyniki pomiarów readmisji i śmiertelności w szpitalu są miernymi miernikami jakości opieki zdrowotnej, nawet jeśli (jak w tym przypadku) miało dojść do perfekcyjnego dopasowania case-mix.9-12
Pomimo najnowocześniejszej analizy dużego zestawu danych, badanie Lindenauera i wsp. nadal skupialiśmy się na pytaniu, które było interesujące na wczesnym etapie ruchu szpitalnego: w jaki sposób różni się szpital od innych dostawców. Chociaż takie badania mogą dać interesujące spostrzeżenia, ich rola w kształtowaniu rozwoju i rozwoju medycyny szpitalnej ma niewielkie znaczenie w 2007 roku
[patrz też: pakuten allegro, imikwimod, psycholog warszawa centrum ]